01|16
PL DE UA
W oliwnym gaju

Oliwne drzewo, pod którym przesiaduje stara bajarka Mirjam wyznacza centrum palestyńskiej opowieści Aidy Amer. To środek świata, gdzie ponadstuletnia mądrość i doświadczenie spotyka się z problemami czy pytaniami dorastającej grupy przyjaciół: Jasmine, Mahmuda, Omara, Sany i Iman.

Opowieści spod oliwnego drzewa to druga (obok Zebry i ostatnio opublikowanej książki Bahar znaczy wiosna) propozycja Poławiaczy Pereł w serii ½ +½=∞ mającej na celu poszukiwanie i prezentowanie dzieciom w różnym wieku nowego spojrzenia na wielokulturowość. Autorzy linii wydawniczej są w połowie Polkami lub Polakami, a ich sposób postrzegania rzeczywistości dopełnia inna, często bardzo odległa od naszej kultura. Tak też jest w przypadku Aidy Amer – pół Polki i pół Arabki, która dzięki wkroczeniu w żywioł opowieści pozwala nie tylko połączyć się innym sposobom życia, odczuwania i doświadczania świata, ale też pokazuje, że nie różnią się one tak bardzo jak mogłoby się wydawać.  

Książka Amer posiada szkatułkową konstrukcję, jedna historia otwiera kolejną, umożliwiając tym samym tworzenie wielogłosowej mozaiki. Fragmenty dotyczące kłopotów i trosk palestyńskich dzieci przeplatają się z opowieściami bajarki. Co ciekawe, Mirjam wymyśla historie na podstawie obrazków ze znalezionej na parkingu i napisanej w nieznanym języku książki dla dzieci. Nieznajomość innej kultury nie stanowi tutaj nieprzekraczalnej bariery, obrazki podsyłają pewne tropy i umożliwiają stworzenie własnej narracji. W ten sposób buduje się kolejna płaszczyzna dialogu: między kulturą europejską a bliskowschodnią. Tę przestrzeń porozumienia wzbogacają również ilustracje Nežki Šatkov: bardzo wyraziste, wykonane przy użyciu kilku mocnych barw: czerni, zieleni oraz pomarańczu. Ciekawym obrazkowym dopełnieniem opowieści jest też włączenie w nią kart z zielnika Iman, w prosty sposób pozwalających poznać bliskowschodnią roślinność.

Opowieściowe rady

Palestyńskie dzieci borykają się z mniejszymi i większymi problemami towarzyszącymi nie tylko wiekowi dojrzewania: Jasmine jest bardzo nieśmiała, Mahmud marzy o zagranicznych studiach, ale wie, że samotnie wychowująca go matka nie będzie ich w stanie sfinansować, Omar czeka na przeszczep serca, Sana próbuje zatroszczyć się o wszystkie zaniedbane zwierzęta w mieście, a Iman ma kłopoty z nauką. Choć mogłoby się wydawać, że te trudności łatwo zhierarchizować, jedne uznając za mniej, a drugie za bardziej znaczące, taki proces nie odbywa się na żadnym poziomie opowieści. Wszyscy bohaterowie potraktowani są tak samo i każdemu Mirjam próbuje pomóc swoimi historiami. Prawie zawsze inny punkt widzenia naświetlony przez przytaczaną opowieść pozwala uporać się z dotychczasowymi problemami: Jasmine udaje się wystąpić przed dużą publicznością, Mahmud zaczyna zarabiać pieniądze, a Iman decyduje się nadrobić szkolne zaległości.

Bajarka działa ponadto jak dobry duch okolicy, nie tylko bowiem posługuje się mocą słowa opowiadanego, ale także tego, które pozwala nawiązać bezpośredni dialog. Okazuje się, że czasem wystarczy pomóc otworzyć oczy ludziom z najbliższego otoczenia i uruchomić w nich głęboko ukryte pokłady dobra. Tak dzieje się w przypadku wuja Mahmuda, którego Mirjam namawia, by podzielił się z bratankiem posiadanymi umiejętnościami ogrodniczymi. Ta wiedza i praktyki sprawią, że  chłopiec sprzedając owoce i warzywa będzie mógł w końcu zacząć zarabiać pieniądze na dalszą edukację. Dzięki otwarciu się na potrzebujących zyska także Ajman, który „był tak szczęśliwy, że zapomniał się garbić. Chodził dumnie wyprostowany i zawsze środkiem uliczki. Nie jak dawniej, pod samymi ścianami. Jeszcze nigdy w swym długim życiu nie czuł się tak wspaniale”.

Dostrzec dobro

Jednak nawet jeśli opowieść nie pomaga natychmiast uporać się z problemami, zawsze daje nadzieję. Tak działa historia o ciągle spragnionej trzygłowej bestii, która nie mogła zaspokoić swego pragnienia ani nad Tygrysem, ani nad Nilem czy Jordanem. Ukojenie przyniósł jej dopiero lodowiec Antarktydy, gdzie miała nie tylko pod dostatkiem wody, ale także poznała nowych przyjaciół – pingwiny. Droga do odnalezienia swojego miejsca na ziemi była w tym przypadku bardzo długa, ale kluczową rolę odegrała wiara i pomoc osoby, która zdecydowała się okazać wsparcie i zrozumienie. Mały Ali mógł tak jak inni bardzo łatwo uznać trzygłowego potwora za zagrożenie, pragnął jednak nie oceniać go po czynach, lecz dążyć do zrozumienia pobudek jego działania. Jego postawa wyrastała z poczucia odpowiedzialności i chęci dostrzeżenia dobra w każdej żywe istocie.

W Opowieściach spod oliwnego drzewa bardzo ważny okazuje się aspekt współdziałania i towarzyszące mu poczucie, że klucz do zrozumienia leży w przekonaniu o wartości wszystkich mieszkańców ziemi. Ten punkt widzenia najmocniej reprezentuje Sana, która tłumaczy pokrzywdzonym i cierpiącym zwierzętom: „Musicie im wybaczyć. (…) Ja im cały czas tłumaczę, że muszą być dla was dobrzy, ale jestem jeszcze za mała i nie chcą mnie słuchać. (…) Wstyd mi za tych złych, ale na szczęście dobrych jest dużo, dużo więcej”. Wiarę w sensowność takiego działania podtrzymuje w dziewczynce Mirjam, przytaczając opowieść o biednym szewczyku Hasanie, który, mimo tego że nie obiecano mu nagrody, zdecydował się wykonać najpiękniejsze buty dla królowej pszczół. Ta w zamian oddała mu swój największy skarb i oznajmiła: „(…) okazałeś szacunek istotom malutkim i słabym, które mogłeś przecież zlekceważyć i iść szukać szczęścia u potężnych i bogatych. To nie jest najprostsza droga przez życie, ale rzadko się zdarza, by najprostsza droga prowadziła do celu”. I taki sposób patrzenia na rzeczywistość wyłania się z wszystkich opowieści: ważny okazuje się podejmowany wysiłek, umiejętność otwarcia się na to, co nieznane, ofiarowania się innym i podjęcia z nimi wspólnego działania. Dlatego też dzieci wzbogacone mądrością starej bajarki, przy wykorzystaniu umiejętności, które w nich obudziła lub umocniła, decydują się przygotować dla niej prezent: laskę mającą jej ułatwić poruszanie się po okolicy. Tak zostaje odrobiona lekcja wdzięczności.

 

_

Aida Amer

Opowieści spod oliwnego drzewa

ilustr. Nežka Šatkov, Poławiacze Pereł, Warszawa 2014, s. 124

 

Do góry
Drukuj
Mail

Klimek Ilona[autor]

studentka krytyki literackiej WP UJ, redaktorka miesięcznika „Znak”